post title
  • Pani Maria, lat 51

„Tu stałam się wolna”

Kiedyś nie interesowało mnie otoczenie. Żyłam w swoim świecie... rezygnacja, otępienie, chodzenie bez sensu, byłam jak wypalone drzewo... Ten stan trwał trzy lata i z tego okresu prawie nic nie pamiętam. Mam schizofrenię.

Od 1999 roku mieszkam na „Wojciechówce”. W tym czasie zmarła moja Mama, a Siostra Katarzyna zajęła miejsce Mamy. Stała się też moim przyjacielem.

Dzisiaj pomagam innym w codziennych czynnościach, robię zakupy, a moją szczególną specjalnością stało się pieczenie imieninowego ciasta dla Mieszkańców naszego Domu.

Wyjeżdżam... do brata, do Torunia – na święta oraz w moje rodzinne strony do Witaszyc i Jarocina. Każdego roku korzystam też z wczasów nad morzem, z których wracam wraz z innymi Mieszkańcami obdarowana upominkami. Lubię wtedy słuchać, gdy inni podziwiają moją opaleniznę.

Prowadzę korespondencję, dużo słucham radia, czytam prasę i książki, oglądam telewizję... Swoje miejsce w moim życiu ma Bóg i wiara...

Kiedyś pracowałam z młodzieżą... a tu też jest młodzież, której mogę pomagać w codziennym życiu. Obecnie czuję się tak jakbym była wolontariuszką.

Mogę powiedzieć: mimo tego, że jestem chora, to jestem szczęśliwa.

Tu stałam się wolna...

Sierpień 2004
post title
  • Siostra Bogusława, lat 81

„W chorych spotkałam cierpiącego Chrystusa”

Tu przyprowadził mnie święty Józef w 1963 roku, bo właśnie w Jego święto przyjechałam do Wielenia. Miałam za sobą wiele przeżyć wojennych. W 1944 roku wyjechałam do Warszawy z 44 Siostrami do obozu koncentracyjnego w Ravensbruck. Uwolnił nas 20.02.1945 roku biskup z Bambergu. Krótki czas przebywałyśmy w Bawarii. Potem przyszło wyzwolenie.

W Wieleniu nie od razu otrzymałam pracę. Później zatrudniono mnie na etacie pielęgniarki. Pracowałam kolejno na różnych oddziałach. Nie było łatwo... brak personelu medycznego, brak środków higienicznych. Wraz z salowymi prałyśmy podkłady dla chorych, szorowałyśmy podłogi, troszczyłyśmy się o całą posesję zakładową. Uśmiech ulgi na twarzach chorych rekompensował cały trud.

2004
post title
  • Siostra Anna, lat 78

„Zapisałam ich w moim sercu”

Pamiętam Siostrę Weronikę Wojciechowicz... W czasie wojny zmuszona opuścić Wieleń, tułała się z chorymi po Warszawie szukając dla nich schronienia. Mówiąc o Wieleniu nie mogę nie wspomnieć o Siostrze Helenie Zenker, która w przebraniu świeckim pozostawała w zakładzie w czasie okupacji. Gdy tylko Niemcy opuścili Wieleń, natychmiast zawiadomiła władze zakonne o tym fakcie. Siostry mogły wrócić do swojego domu wraz z podopiecznymi... Do zakładu wtedy przywożono ludzi z całej Polski. Dużą część stanowili powstańcy warszawscy. Ponad 200 z nich zmarło na tyfus, który z sobą przywieźli... Umierały też Siostry, które sprawowały nad nimi opiekę. Umierali jeden po drugim...

2004